| Drukuj temat :: Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
bogna
Dołączył: 12 Kwi 2006 Posty: 5 Skąd: Małopolska
|
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 18:02 pm Temat postu: autor P.Smoleński pt. "Takie coś" (czyli bibliotek |
|
|
Autor P.Smoleński pt. "Takie coś" (czyli bibliotekarki)w Wysokich Obcasach z 22.05.2010 r. Przeczytajcie koniecznie!
Autor niby chce odczarować ponoć powszechny pogląd, że jesteśmy postrzegane przez społeczeństwo jako istoty nieciekawe, aseksualne, szare, przezroczyste. W tym celu pokazuje sylwetki kilku bibliotekarek-siłaczek, czym wg mnie utrwala tylko ten stereotyp, a nie obala.
Poza myszą i siłaczką jest przecież nowoczesna, wykształcona, skomputeryzowana bibliotekarka pełna wdzięku, modna i zadbana. I wcale nie musi walczyć w swojej pracy: po prostu pracuje, żyje, kocha, czyta, chodzi do kina - jest jak inni ludzie.
Może inaczej odczytałyście ten artykul? Sama nie wiem, może jestem przewrażliwiona ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zbuntowana Gość
|
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 19:15 pm Temat postu: |
|
|
| Czyta to co ma na półkach a kino ktoś jej funduje! Pensje w bibliotekach publicznych są żenujące. Oczywiście mężczyzn w tych placówkach jak twierdzi autorka można spotkać tylko na wyższych stanowiskach. Czy nie obowiązuje ich wspinanie się po kolejnych szczeblach? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kamk Gość
|
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 22:15 pm Temat postu: |
|
|
Ja też miałam mieszane uczycia, kiedy czytałam ten tekst. Poza tym zdjęcia ilustrujące artykuł... poziom żenujący, dziwaczne pozy, niby że te bibliotekarki takie szalone?
Wypowiedzi bibliotekarek jakby na siłę nowoczesne, opowiadały o pionierskich działaniach, które mi wydały się typowe. Musiało być o komputerach, o walce o czytelnika. Gratuluję Paniom efektów pracy, ale materiał o nich po prostu nieudany. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maria
Dołączył: 12 Kwi 2006 Posty: 1569 Skąd: Złotów, woj. wielkopolskie
|
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 8:19 am Temat postu: |
|
|
Ja usłyszałam zapowiedź tego artykułu w formie takiego cytatu; " Biust raczej domyślny, schowany w fałdach swetra. Okulary z plastiku, lecz udają rogowe. Szkła grube, z odciskami palców. Mysi ogonek lub kok związany recepturką. Usta wąskie, zacięte - stereotyp bibliotekarki obala Paweł Smoleński " w "Trójce" i choc mam zwyczaj czytania WO systematycznie, ale w różnym czasie to rzuciłam się od razu by przeczytać ten artykuł. Mam podobne odczucia jak przedmówczynie, podziwiam pracę koleżanek po fachu, ale artykuł nie jest zbyt szczęśliwy.
Ostatnio zmieniony przez Maria dnia Wto Maj 25, 2010 12:41 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Książka_76
Dołączył: 28 Lis 2006 Posty: 135 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 10:57 am Temat postu: |
|
|
Witam,
Czy gdzieś w internecie można przeczytać ten artykuł? _________________ W szkolnej bibliotece siedzę,
Może ktoś się o mnie dowie?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
fiori
Dołączył: 05 Wrz 2006 Posty: 417 Skąd: Śląsk
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ewcia Gość
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 10:58 am Temat postu: artykuł |
|
|
Gdyby autor chciał naprawde odkłamać nasz wizerunek - niesprawiedliwy i niezmieniany od wieków -pokazał by przekrój bibliotekarskich sylwetek, postaw - bo jak reszta społeczeństwa jesteśmy różnorodne: i młode, i starsze i pracowite i leniwe, i życzliwe i czasem mniej, i pracujemy w małych, ciasnych, szarych bibliotekach i w dużych, pięknych salach z czytelniami, komputerami.
Jedne biblioteki zajmują się tym do czego zostały powołane czyli udostępnianiem książek i popularyzacją czytelnictwa, inne wchodzą w działalność raczej przypisaną domom kultury czyli - jak w artykule - robią walentynki, choinki, zabawy świetlicowe itp - bywają i takie siłaczki, które chcą więcej zrobić dla środowiska (gł. w małych miejscowościach) ale przede wszystkim jesteśmy pracownikami bibliotek, gdzie wykonujemy swoją pracę.
I wkurza mnie wrzucanie wszystkich do jednego worka - w innych zawodach także -bo ludzie są różni.
Wymaga się od nas wizerunku? Czyli, żebyśmy były jakie? Usmiechamy się do czytelnika, gdy jest taka sytuacja, jesteśmy poważne i usłużne gdy trzeba, bywa,że - jak inni -mamy gorszy dzień. Chodzimy i w szarych spódnicach i w super mini, mamy modne fryzury i mysie ogonki - o co chodzi? Paweł Smoleński może i chciał dobrze, ale nieszczególnie mu wyszło. Pozdrawiam pięknie koleżanki po fachu - dla mnie jestescie super OK. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
elza Gość
|
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 11:09 am Temat postu: |
|
|
Nie bardzo rozumiem na czym opiera się ten wizerunek bibliotekarki?
Różnią nas wiek, miejsce pracy i osobowość. Trudno też być gwiazdą mody za nasze pobory.
Czy istnieje jednolity wizerunek w jakimś zawodzie???
W ciągu jednego tygodnia byłam u lekarza w rozciągniętym swetrze i u drugiego z nobliwą muszką. Stosunek do pacjentki był adekwatny do wyglądu. To jaki jest stereotyp medyka?! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kamk Gość
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 21:48 pm Temat postu: |
|
|
No, ale za nami stoi tysiącletnia tradycja niewidocznej pracy, praca z czytelnikiem rozpoczęła sie przecież stosunkowo niedawno i nie wszyscy jeszcze doszli do biblioteki, niektózy nie dotrą nigdy. Lekarz zawsze pracował z ludźmi, a my... Szarość jest w nas . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jola66 Gość
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|